Najgorszy człowiek na świecie – Małgorzata Halber

najgorszy czlowiek na swiecie

Po książkę "Najgorszy człowiek na świecie" sięgnęłam dzięki pozytywnej opinii przyjaciółki. Początkowo język którym operowała autorka strasznie mnie irytował. Miałam wrażenie, że Pani Małgorzata wręcz celowo ironizuje całą sytuację głównej postaci, że wszystko jest spisane chaotycznie.. Jednak im więcej stron przeczytałam - tym mocniej książka mnie pochłaniała. Nie mogłam się od niej oderwać, a dosłownie wszystko wydawało mi się do bólu szczere i prawdziwe. 

Poznajemy Krystynę - alkoholiczkę i narkomankę - która - sama nie widzi problemu w tym, że aby "normalnie" na co dzień funkcjonować, spotykać  się z znajomymi, pracować czy spędzić czas wolny pije i pali trawkę. Krystyna cały czas nie potrafi przyznać się przed sobą i powiedzieć: "jestem alkoholiczką" gdyż ma inny obraz alkoholika przed oczyma. Według Krystyny alkoholik to osoba zaniedbana, często bezdomna, żebrząca, brudna... A przecież Krystyna ma dobrą pracę, ukończyła filologię, jest w stałym związku. 

Główna bohaterka zaczyna dostrzegać swoją trudność gdy pewnego dnia - zamiast w domu - budzi się w szpitalu, a lekarze oraz pielęgniarki są przekonani, że dzień wcześniej zażyła pigułkę gwałtu. Tak naprawdę żadnej pigułki nie było. Bohaterka po prostu wypiła ogromną ilość alkoholu. To dla Krystyny było "jej dno". Postanawia szukać pomocy i tak trafia z jednej terapii na drugą... 

Cała książka jest w napisana w formie pierwszoosobowej. Krystyna po prostu opisuje nam swoje odczucia, swoje emocje, swoje problemy. Opisuje etapy terapii i zmagania z jakimi musi walczyć. Pokazuje jak przebiega terapia i z jakimi emocjami w trakcie jej trwania się zmaga. Pisze często negatywnie o swoich terapeutach (nawet ich przeklinając) mając wrażenie, że nie chcą jej pomóc, że miota się w tym wszystkim, że nie wie co jest dobre a co złe. Często szuka u nich poparcia w swoich decyzjach, uczuciach. Wewnętrzne zmagania Krystyny są realne. Najzwyczajniej w świecie się boi. Uważa się za najgorszego człowieka na świecie i nie potrafi pokochać samej siebie. Krystyna w tym co nam opowiada jest jednocześnie bardzo bezpośrednia i odważna. 

Czytając tą książkę w pewnym sensie "kibicowałam" Krystynie w całym etapie zdrowienia, gdzieś tam po cichutku liczyłam, że wszystko dobrze się ułoży.  

Książka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Dla mnie jest to jedna z lepszych ostatnio przeczytanych przeze mnie pozycji. Bardzo żałuję, że nie zaznaczyłam momentów (cytatów) ważniejszych dla mnie, które mogłabym tutaj wypisać. 

Pozdrawiam
Karolina




Komentarze

  1. Po Twojej recenzji, Karolinko, odnosze wrażenie, że ta książka mogłaby mi się spodobać. Może w bibliotece uda mi sie ją wypożyczyć.

    PS. Dziękuję za komentarz. "Szaleństwo! Leczymy nie tych, których trzeba" to bardzo dobra książka. Naprawdę warto ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego z taką niecierpliwością czekałam na jej recenzję :) na pewno zakupię i na pewno przeczytam :) i to ja dziękuję za recenzję.

      Usuń
  2. Nie wiem jak to się dzieję, ale często tak mam, że mimo iż pierwsze strony książki mnie nie zachwycają, to czytam dalej i nieraz jestem miło zaskoczona, kiedy fabuła zaczyna mnie "wciągać". O filmach nie mogę tego powiedzieć - tutaj zawsze wiem w ciągu pierwszych 10-15 minut, czy film mi się spodoba czy nie. Prawie zawsze mam rację ;-)
    Co do opisanej przez Ciebie książki - nie czytałam jej, ale nie wiem czy dałabym radę... Bo taka książka nie przechodzi bez echa, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przechodzi to fakt - przyznam, że na samą myśl o niej mam gęsią skórkę - jednak książka jest naprawdę świetna. W mojej głowie utkwiły głównie emocje i myśli o których opowiada bohaterka...

      Usuń
  3. Wciąż nie wiem czy mam na nią odwagę, ale ma niejasne wrażenie, że ta książka jeszcze długo będzie dobijała się echem, więc chyba lektura jest więc nakazana:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na WTK była ogromna kolejka do Pani Małgorzaty i tam właśnie pierwszy raz widziałam tę okładkę. Pelna 10 to mnie cieszy:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję :)

Popularne posty