Początek


POCZĄTEK
Wieczór. Oglądamy “Przepis na życie”. Pola oświadcza swojemu “menowi”, że zaczyna pisać bloga. Na to mój mąż : “Karcia, a może Ty zaczniesz pisać bloga ?? Tak bardzo lubisz pisać i czytać ?”

Tamtego wieczoru uznałam pomysł za beznadziejny, gdzie ja i blog i o czym będę pisać, że przecież nie umiem, nie potrafię, a to i trzeba robić zdjęcia, a i jakąś pasję mieć. Pola z tego co pamiętam pisała o ciąży – nie jestem na 100% pewna – ten serial nie należał do moich ulubionych. Moje pierwsze blogi na które trafiłam i to całkiem przypadkiem jako czytelnik - to blogi modowe – poszukując pomadkę INGLOT 814 (kolor czerwony przepiękny!). Jednak pomysł pisania bloga z zdjęciami w fatałaszkach nie do końca przypadł mi do gustu . Primo – nie jestem niewolnicą mody (choć lubię ładnie się ubrać), secundo – nie jestem fotogeniczna :D, terzo – chyba nie miałabym odwagi ? :D 

Tak czy siak pomyślałam najpierw o książkach, które uwielbiam czytać jak tylko mam czas, później o formie dziennika. Myślę, że na początku to będzie taki misz masz – później postaram się może jakoś określić. Książki można nazwać moją pasją, uwielbiam czytać i widzę jak z wiekiem (ha ha) zmienia mi się gust w literaturze, którą wybieram do czytania. Jako nastolatka uwielbiałam Chmielewską, czy Agathe Christie, teraz wyszukuje czegoś ambitniejszego. Mogą być nawet książki - poradniki, czy psychologiczne – byle były napisane z głową i sensem! Ba – nawet zapisałam się do Biblioteki Raczyńskich po wielo wielo letniej przerwie – aby mieć dostęp i do lżejszej książki. Skłamałabym twierdząc, że lubię tylko “ciężką” literaturę zmuszającą do refleksji! Jak każda kobieta – lubię czasami po prostu zrelaksować się czytając – wtedy wybieram “lżejsze” tytuły. I tu odwiedzam bibliotekę ! W mojej akurat (piszę mojej – bo znajduje się na ulicy na której pracuję) – jest też problem z najnowszymi pozycjami, a jest wiele takich, które chciałabym przeczytać – mam więc “tyły” niestety …. 

Uwielbiam zapach druku w książkach – w tych starych, pożółkłych kartkach, jak i nowych prawie prosto z drukarni (jeszcze ciepłe). Jak tylko dostaję jakąś książkę w łapki – zaraz ją wącham wertując kartki. Słyszałam, ze to norma u nałogowych pasjonatów książek. Czytałam, też o innych fetyszach jak : bazgranie po stronicach , zaginanie okładki lub stron, przytulanie itp itd :) Generalizując w związku właśnie z moim fetyszem wąchania i faktu trzymania książki w dłoniach – nie mogę się przekonać do ebooków. Mimo, że jedną czy dwie książki tak przeczytałam. Jednak to nie to samo  przeżycie – nie dość, że bolą oczy (o wiele bardziej niż przy tradycyjnym czytaniu drukowanej książki), to najważniejsze: ebooka nie można powąchać, ani potrzymać w dłoniach ! Może i jest to wygodniejsza forma w dzisiejszych czasach czytania literatury i prasy, ale ja kwalifikuję się chyba już do “starej” daty ludzi i książki drukowane jak i czasopisma będą mi służyły najdłużej jak się da ! 

To chyba tyle na dziś .
Pozdrawiam

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/11718391/?claim=wnq56h365h4">Follow my blog with Bloglovin</a>


Komentarze

  1. Kochanie! Cieszę się, że przekonałaś i odważyłaś prowadzić swój blog. Powodzenia, gratuluję i czekam na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję :)

Popularne posty